piątek, 17 marca 2017

"Przekręci Pan moje słowa, a każę Pana rozstrzelać" - biografia Hitlera

Niedawno mój serdeczny kolega, jeszcze z czasów "podstawówki", pożyczył mi książkę pt. Spowiedź Hitlera - szczera rozmowa z Żydem. On sam nie jest tak wielkim pasjonatem historii jak ja, dlatego zdecydował, aby to na moim blogu ukazał się tekst opisujący tą poruszającą (bo tak trzeba ją nazwać) publikację. Zatem postaram się spełnić prośbę kolegi i poświęcę kilka słów na temat tej książki.
Publikacja ma formę wywiadu-rzeki, którego Adolf Hitler udzielił żydowskiemu lekarzowi. Leczył on matkę dyktatora, podczas gdy ta zachorowała na raka sutka. Z uwagi na fakt, iż przywódca III Rzeszy bardzo kochał swoją matkę, darzył również sympatią medyków, którzy się nią opiekowali. Tak było w przypadku Eduarda Blocha, który w retoryce Hitlera zasłużył na miano "szlachetnego Żyda". Wszelkie animozje zeszły na dalszy plan - Adolf Hitler chciał się w ten sposób odwdzięczyć żydowskiemu medykowi. Zaznaczył przy tym, że jeśli ten przekręci jego słowa, to każe go rozstrzelać! Niebywała presja i odpowiedzialność, sami przyznacie. W książce poruszonych jest wiele wątków z życia nazistowskiego przywódcy. Ja skupię się na tych moim zdaniem najważniejszych.
Po pierwsze moim zdaniem największą uwagę należy zwrócić na relację Adolfa z ojcem. Jak sam Hitler wspomniał - matkę kochał, ojca natomiast szanował. Tatuś Hitlera był surowy w wychowaniu syna. Często stosował wobec niego przemoc, podczas gdy matka pozwalała mu na wiele.
Druga kwestia, która rzuciła mi się w oczy to to, że Hitler nazwał Polaków najbardziej inteligentnym narodem, z którym Germanie spotkali się podczas wojny. Jest to bardzo ważne zdanie, bo rodzi się pytanie: No ok, skoro według Hitlera jesteśmy tacy inteligentni, to czemu był Oświęcim, czemu był łódzki Radogoszcz? W wywiadzie pada to pytanie. Skoro tak bardzo ceniłeś Hitlerze Polaków, to po co ich atakowałeś? No i odpowiedź jest polityczna. Strefa wpływów na Wschodzie. Nie można w tym miejscu nie wspomnieć o Lebensraum, a więc w tłumaczeniu na polski o przestrzeni życiowej, którą Hitler chciał uzyskać dla Niemców. Innymi słowy chciał, aby WSZĘDZIE była jego "rasa panów" - nawet w kraju, którego obywateli uważał za najinteligentniejszych.
Kwestia nienawiści Hitlera wobec Żydów od kilku dekad jest tak szeroko dyskutowana, że w tym tekście musi również się pojawić. Na pytanie Blocha: Dlaczego tak bardzo nienawidzi Pan Żydów? Hitler odpowiada: bo są odpowiedzialni za wszystko co złe na świecie, bo są nastawieni na zysk.
Hitler miał ochroniarza, nazywał się Emil Maurice. Było to w czasie, kiedy Adolf miał romans ze swoją siostrzenicą - Geli Raubal. Jego ochroniarz także zaczął zalecać się do siostrzenicy wodza III Rzeszy, co wzbudziło zazdrość Hitlera. W dodatku Maurice był podejrzewany o żydowskie pochodzenie. No więc skoro Żyd odbił mu laskę, no to Hitler mógł się lekko wkurzyć, prawda? A może nie lekko, może uogólnił i uznał, że wszyscy Żydzi tacy są i dlatego ich tak nienawidził. To jedna z teorii...
Wywiad z człowiekiem, który jest odpowiedzialny za śmierć milionów ludzi to nie lada wyzwanie. Zwłaszcza, kiedy przeprowadza go przedstawiciel narodu, którego rozmówca nienawidzi i najchętniej by go zabił. Eduard Bloch w roli pytającego musiał czuć się potwornie. Mnie osobiście ta książka bardzo poruszyła. Dzięki Patryk, że mi ją pożyczyłeś. W poniedziałek Ci oddam. A Was zachęcam do lektury recenzowanej publikacji. Warto!

niedziela, 5 marca 2017

Czy 13 maja 2017 roku czeka nas koniec świata?

Dzisiejszy wpis będzie z cyklu tych z pogranicza historii i teorii spiskowych.
Trzynastego maja 2017 przypada równo setna rocznica objawień fatimskich. Matka Boska ukazała się trzem pastuszkom i przekazała im informacje, dotyczące zagłady naszej cywilizacji. Poleciła również, aby dzieci odmawiały różaniec. 
Dwoje z tych dzieci umarło w kilka lat po objawieniach, natomiast najstarsza - Łucja dożyła naszych czasów. Zmarła w 2005 roku. 
Maryja podczas objawienia przekazała dzieciom, że Polska zostanie ocalona. Jednak jest też inna wersja tych wydarzeń. Zgodnie z nią to wcale nie Maryja ukazała się trzem pastuszkom, a była to Fatima - córka proroka Mahometa. Miała ona obwieścić dzieciom, że chrześcijaństwo zostanie wyparte przez islam. Nadejdzie kres Kościoła Katolickiego.
Obserwując ostatnie wydarzenia z Europy i świata możemy domniemywać, że prawdziwa była ta druga wersja. Co chwila słychać o tym, że doszło do jakiegoś ataku terrorystycznego, a uchodźcy z krajów, gdzie religią dominującą jest islam (np. Syria), zalewają Europę. Czy zatem już niedługo czeka nas koniec cywilizacji?
Teorie spiskowe głoszą, że do zagłady może dojść już za niecałe 3 miesiące - 13 maja 2017 - dokładnie w setną rocznicę objawień fatimskich. Czy Polska zostanie ocalona? Co stanie się ze światem? O tym przekonamy się już za 3 miesiące.

sobota, 18 lutego 2017

Oszukali was w szkole. Zygmunt August wcale nie był ostatnim z Jagiellonów!

Zygmunt III Waza
Wszyscy znamy historię o tym, jak to król Zygmunt II August umarł bezpotomnie i to rzekomo na nim zakończyła się dynastia Jagiellonów. Chyba wszyscy zapominają (łącznie z nauczycielami historii), że syn Zygmunta Starego miał jeszcze dwie siostry Katarzynę Jagiellonkę i Annę Jagiellonkę. Ta ostatnia nie należała do najpiękniejszych i straciła dziewictwo dopiero po pięćdziesiątce. Za to Katarzyna była ładną kobietą i wyszła za Jana III Wazę. Z tego związku narodził się Zygmunt III Waza. Co prawda niby był z dynastii Wazów, ale w jego żyłach płynęła krew Jagiellonów. Był synem Katarzyny Jagiellonki, siostrzeńcem Zygmunta II Augusta oraz Anny Jagiellonki i wnukiem Zygmunta Starego. To sprawia, że można powiedzieć, iż na przełomie XVI i XVII wieku w Polsce rządziła dynastia Jagiellonów.

Ciocia mi załatwiła polski tron


Rzecz jasna Katarzyna Jagiellonka z mężem i synem byli w Szwecji, więc po śmierci Stefana Batorego (w 1586 roku), jego żona Anna Jagiellonka, zaczęła się starać, aby to jej siostrzeniec zasiadł na polskim tronie. Jakie były tego efekty wszyscy dobrze wiemy z lekcji historii. Zygmunt III Waza objął polski tron, a jego Kolumna stoi w Warszawie na Placu Zamkowym.


Z takich niewygodnych faktów można przytoczyć to, że chciał uciec z POlski do Szwecji na prośbę swojego tatusia. Ostatecznie jednak tego nie zrobił.


Herb Jagiellonów

niedziela, 5 lutego 2017

Jan III Sobieski na banknocie o wartości 500 zł - dlaczego właśnie on?

Na polskich banknotach widnieją wizerunki pięciu polskich królów. Mieszka I, Bolesława Chrobrego, Kazimierza Wielkiego, Władysława Jagiełły i Zygmunta Starego. Od 10 lutego 2017 dojdzie nam kolejny, szósty już banknot o nominale 500 zł. Będzie na nim umieszczona podobizna Jana III Sobieskiego. Król ten wsławił się tym, że w 1683 roku pokonał Turków pod Wiedniem. Niektórzy przyznają, że to zwycięstwo uratowało Europę przed islamizacją. Były też niestety ciemne strony owego władcy.

Michał Korybut Wiśniowiecki otruty przez Marysieńkę Sobieską?

O ile o udanej odsieczy wiedeńskiej każdy wie dobrze, bo trąbią o tym w szkole na lekcjach historii, to już mało kto słyszał o tym, że najprawdopodobniej Michał Korybut Wiśniowiecki został otruty przez Marysieńkę Sobieską.
Polityce prowadzonej przez króla Michała sprzeciwiała się Francja z królem Ludwikiem XIV na czele. Na polecenie władcy żona Jana III, który wtedy jeszcze był hetmanem koronnym weszła w kontakt z kardynałem de Bonzim, który był ministrem spraw zagranicznych w czasach rządów Króla Słońce. Na polecenie Ludwika XIV kardynał i Marysieńka zawiązali spisek, którego celem było obalenie Michała Korybuta Wiśniowieckiego i wsadzenie na tron Jana Sobieskiego. Jak wiemy plan się powiódł.
Król Michał Korybut Wiśniowiecki odszedł w niewyjaśnionych okolicznościach. Oficjalnie podawano, że umarł w wyniku przejedzenia. Niewykluczone, że za sprawą śmierci króla Michała stał francuski wywiad. 
W takich okolicznościach doszedł do władzy król Jan III Sobieski, a NBP uhonorował go pięciusetzłotowym banknotem....
Już lepiej, gdyby na tym banknocie widniała podobizna np. Stefana Batorego, który walczył z Rosją o Inflanty. Co prawda Sobieski przegonił z Europy Turków, ale moim sposób sposób w jaki objął polski tron dyskredytuje go na całej linii. 
A co Wy o tym sądzicie? Piszcie w komentarzach.

piątek, 27 stycznia 2017

W lutym TVN startuje z nowym serialem - "BELLE EPOQUE". Dlaczego XIX wiek był nazywany "PIĘKNĄ EPOKĄ"?

Już w lutym widzowie TVN będą mieli okazję obejrzeć nowy serial - "BELLE EPOQUE", czyli "PIĘKNA EPOKA". W tym wpisie nie będę jednak skupiał się na jego fabule (o której mało co wiadomo), lecz spróbuję odpowiedzieć na pytanie, dlaczego XIX wiek jest nazywany "PIĘKNĄ EPOKĄ"?
W XIX wieku dokonał się ogromny postęp techniczny w różnych dziedzinach życia. Eter co prawda wynaleziono już w XVIII wieku. Dokonał tego Joseph Priestley. To jednak dopiero w wieku XIX zaczęto stosować go w medycynie na masową skalę. 

Rewolucja przemysłowa

To właśnie na przełomie wieku XVIII i XIX rozpoczął się proces rewolucji przemysłowej w Anglii i Szkocji, którego skutkami była urbanizacja, a więc migracja ludności ze wsi do miast. Zwiększenie wiedzy medycznej i przestrzeganie higieny. Utworzenie związków zawodowych oraz prawa pracy. Społeczeństwo agrarne, czyli składające się z ludności wiejskiej, zastąpiono społeczeństwem przemysłowym, które tworzyła ludność mieszczańska.

Lokomotywa parowa

W 1829 roku George Stephenson wynalazł lokomotywę parową, która była pierwowzorem obecnie stosowanych parowozów. Tramwaje parowe zastąpiły te konne, stosowane wcześniej. No a dziś tramwaj i pociąg już jest elektryczny. No i przechodzimy do ELEKTRYCZNOŚCI

Thomas Edison, ale wcześniej.... Benjamin Franklin

Nie byłoby żarówki Edisona, którą opatentował w 1879 roku, gdyby Benjamin Franklin w XVIII wieku nie wynalazł elektryczności. Żarówka do świecenia potrzebuje prądu, dlatego Benjamina Franklina i Thomasa Edisona trzeba wymieniać razem. Franklin wynalazł również piorunochron. 

Pierwszy samolot

Pierwszy lot balonem odbył się jeszcze w wieku XVIII, za sprawą braci Montgolfier, jednak prawdziwej rewolucji dokonali inni bracia - Wright. Zbudowali oni pierwszy samolot w 1903 roku, a w 1893 roku prowadzili fabrykę rowerów.

Kryminał w TVN-ie

Wracając jeszcze na chwilę do myśli, która rozpoczynała ten wpis. Jeśli TVN tworzy serial kryminalny, to być może mogliby wykorzystać postać Kuby Rozpruwacza, który pod koniec lat 80. XIX wieku siał postrach w Londynie... tylko czy wtedy byłaby to BELLE EPOQUE?

Dziewiętnaste stulecie przyniosło Europie i światu wiele wynalazków i przemian, które sprawiły, że życie ludzi uległo znacznej poprawie. To dlatego mówimy na okres od 1801-1900 roku - BELLE EPOQUE, czyli PIĘKNA EPOKA

BELLE EPOQUE w literaturze

W literaturze okres Młodej Polski, a więc od 1890-1918 nazywamy PIĘKNĄ EPOKĄ

No to w lutym rozsiądźmy się wygodnie w fotelach i oglądajmy nowy serial TVN. Teraz już wiemy skąd taki tytuł

sobota, 21 stycznia 2017

Apel do nauczycieli historii i Pani Minister Edukacji Narodowej - Anny Zalewskiej

Dzisiejszy wpis będzie nieco inny niż pozostałe. Chciałbym opisać pewien problem. Pretekstem do powstania tego wpisu była rozmowa ze znajomym. Opowiedział mi historię, która przytrafiła się mu w tramwaju. Otóż był świadkiem rozmowy kilku chłopców w wieku około 13 lat. Jeden z nich pytał, czy pozostali wiedzą, że Hitler brał narkotyki. Drugi dodał, że on kiedyś nie lubił Hitlera, ale skoro ten ćpał, to on już go lubi.
To mi przypomniało dewizę naszego bloga: "uświadamiać dzieci i młodzież w tym, że historii warto jest się uczyć".
Gdyby te dzieci z uwagą słuchały tego co mówi nauczyciel historii, to wiedziałyby, że naziści, a więc też Hitler są odpowiedzialni za stworzenie tzw. "małego Oświęcimia", czyli obozu koncentracyjnego dla dzieci w wieku od 8 do 16 lat. De facto przy ulicy Przemysłowej w Łodzi więziono także młodsze dzieci, nawet dwulatki.
Gdyby te dzieci, które jechały autobusem z moim znajomym żyły w latach 40. XX wieku, to pewnie spotkałby je taki sam los. Przekonałyby się wówczas, że Hitler wcale nie był fajnym ćpunem, tylko mordercą milionów Polaków i Żydów. 
W tym miejscu APEL do pedagogów i szefowej MEN!

Drodzy pedagodzy, Droga Pani Minister!

W moim odczuciu niegodnym jest, aby kolejne pokolenia Polaków uważały, że II wojna światowa to było coś dobrego, coś co wywołał "dobry człowiek", "fajny ćpun". Moim zdaniem obowiązkiem Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Nauczycieli historii jest uświadamianie młodzieży, że nazizm to zło, że Hitler tworzył NIEMIECKIE NAZISTOWSKIE OBOZY ŚMIERCI, w tym obozy dla dzieci.
Wiem jak trudno zainteresować młodych historią, wiem że dla nich to jest nudne, ale wiem też, że to jest NASZ OBOWIĄZEK, jako POLAKÓW, bo za 50-100 lat już nikt nie będzie miał negatywnego stosunku do II wojny światowej. Jeszcze z 10 lat i NIKT z tych, którzy na własne oczy widzieli wydarzenia z tragicznego września 1939 roku nie będzie żył. Dlatego to na WAS Drodzy Pedagodzy i Droga Pani Minister spoczywa odpowiedzialność za stan wiedzy historycznej młodych Polaków. Jest super program w Internecie HISTORIA BEZ CENZURY, niech te dzieci go zobaczą. Wojciech Drewniak ma bardzo prosty, a zarazem śmieszny przekaz, trafiający właśnie do młodych!
Drodzy Pedagodzy, to na nas DOROSŁYCH POLAKACH spoczywa odpowiedzialność za to, jaki stosunek do największego i najtragiczniejszego w skutkach konfliktu XX wieku będą mieli młodzi Polacy. Do dzieła

Z wyrazami szacunku
Redakcja Historia to nasze życie



A tu taki dodatek

środa, 18 stycznia 2017

Piłsudski chciał ruszyć na III Rzeszę i zniszczyć ją w zarodku

Gdy 30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler doszedł do władzy w Niemczech, III Rzesza nie była jeszcze silnym państwem. Tę sytuację chciał wykorzystać Józef Piłsudski, któremu najbardziej zależało na dobru Polski. Piłsudski był strategiem, znał się na ludziach. Wiedział co knuje Hitler i chciał tego uniknąć. Gdyby plan Marszałka się powiódł II wojna światowa mogłaby nigdy nie pochłonąć tylu ofiar, ile pochłonęła. No i trwałaby znacznie krócej.
Piłsudski chciał doprowadzić do tzw. wojny prewencyjnej, wierzył, że w momencie, gdy hitlerowskie Niemcy jeszcze nie są potęgą, Polska może wygrać to starcie i zniszczyć nazizm w zarodku.
Marszałek był gotów przekonywać inne kraje o potrzebie zniszczenia III Rzeszy na samym początku jej istnienia. 2 maja 1933 roku postawił Hitlerowi ultimatum: albo przywódca nazistowskich Niemiec zaniecha zmian granic polsko-niemieckich, albo II RP wypowie mu wojnę!
Obawy Marszałka wynikały z położenia geograficznego Polski. Nasz kraj był i jest usytuowany pomiędzy dwoma mocarstwami: Niemcami (wówczas III Rzeszą) i Rosją (wówczas ZSRR), dlatego Piłsudski wiedział, że należy być wyjątkowo ostrożnym przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji. 
Marszałek szykował już wojsko na Hitlera. Chciał tym sprawić, aby przywódca III Rzeszy wpadł w furię i pierwszy ruszył na Polskę. Szóstego marca 1933 roku na Westerplatte przybył transport z dodatkową liczbą żołnierzy piechoty. Ponad pół roku później (w październiku 1933 roku) w Krakowie doszło do największego w historii Polski przemarszu kawalerii. Zarządził ją sam Marszałek, chcąc rzekomo uczcić w ten sposób 250. rocznicę wiktorii wiedeńskiej z 1683 roku. Co bardziej spostrzegawczy Czytelnicy pukają się teraz w głowę mówiąc: "Piotrek, Piotrek, co ty za brednie wypisujesz, przecież bitwa pod Wiedniem miała miejsce 11 i 12 września 1683 roku, a skoro Piłsudski zorganizował defiladę w październiku, to nie miała ona miejsca w 250. rocznicę zwycięskiej odsieczy z Wiednia, a miesiąc później. Bingo! I na tym polegał cały fortel. Piłsudski wykorzystał być może niewiedzę przeciwnika, a sama "rocznica" była tylko pretekstem. W rzeczywistości była to mobilizacja Wojska Polskiego (Mistrz Piłsudski!). De facto wojsko maszerujące wówczas po ulicach Krakowa posiadało amunicję, jedzenie i wszystko co jest potrzebne na wojnie.

W tył zwrot.....

Hitler w tamtym czasie nie posiadał jeszcze tak silnej armii, aby przeciwstawić się Polakom. Musiał uciekać. Był gotów spełnić warunki postawione przez Piłsudskiego. Miało to miejsce 2 maja 1933, natomiast taka decyzja wodza III Rzeszy była skutkiem narady, która w Berlinie odbyła się pod koniec kwietnia 1933 roku. Wojska polskie były na wschodzie, a to znaczyło użycie wojsk niemieckich do obrony granic. Przekonano jednak Hitlera, że na chwilę obecną Niemcy nie mają tak wielkich zasobów wojska, aby się nam przeciwstawić. 
Czy Piłsudski wygrałby, gdyby zaatakował? Oczywiście! Traktat wersalski zmuszał Niemców do ograniczenia swojej armii do 100 tys. żołnierzy. Polska miała czterysta tys. wojska. Pytanie jakie nasuwa się na usta jest jedno: dlaczego Piłsudski nie zrealizował swojego planu zniszczenia Hitlera. Odpowiedź wydaje się oczywista. Mimo przewagi liczebnej wojsk polskich nad niemieckimi w tamtym czasie, pozostaje kwestia przekonania innych państw europejskich, takich jak Francja, czy Anglia, że Hitler stanowi zagrożenie dla Europy i świata, a jego unicestwienie jest konieczne. 
Działania zmierzające w kierunku przekonania Europy Zachodniej do tego stały się dla Piłsudskiego priorytetem w latach 1932-1933. Dlatego właśnie Piłsudski zawarł w 1932 roku pakt o nieagresji z ZSRR.

Zachód się na nas wypiął

Mimo zabiegów mających na celu przekonanie państw zachodniej Europy o konieczności zwalczenia Hitlera plan się nie powiódł. Marszałek szukał nawet pomocy za oceanem. W USA prezydentem był wówczas Herbert Hoover, który był przyjacielem Piłsudskiego. Mimo, że dostał on tajne informacje o planie Marszałka i zaczął potajemne negocjacje negocjacje z Polską rozumiejąc zagrożenie. Do Polski przybył gen. Douglas MacArthur, jednak wówczas dumna Francja i Anglia nie zgodziły się, aby ktoś bronił Europy, przecież oni są bezpieczni!
Sześć lat później rozpoczęła się najtragiczniejsza wojna w historii świata. Pochłonęła w sumie 50 mln istnień ludzkich.

Czy Piłsudski miał dobry pomysł?

Owszem tak, i nawet realizacja była niezła. Umiał chłop negocjować. Problem w tym, że gdy poprosił o pomoc Zachód, ten się od niego odwrócił martwiąc się o straty w ludziach. Trzeba przyznać, że gdyby wtedy w 1933 roku Francja i Anglia nam pomogły, to wojnę wygralibyśmy my. Owszem, byłyby ofiary, ale nie 50 milionów!