Opowieść o początkach Polski, czyli recenzja książki Iwony Kienzler - "Piasowie. Od Mieszka do Kazimierza. Miłość i władza"

Piastowie to pierwsza dynastia jaka władała naszym krajem. Na lekcjach historii uczymy się, że Polska powstała w wyniku chrztu, jaki Mieszko - pierwszy historyczny władca Polski - przyjął w 966 roku. Poprzedzało to zawarcie małżeństwa między Mieszkiem, a Dobrawą Przemyślidką. W szkole mało lub w cale nie mówi się o tym, co działo się wcześniej na ziemiach, które później zaczęto nazywać Polską.
W książce autorstwa Iwony Kienzler - "Piasowie. Od Mieszka do Kazimierza. Miłość i władza" autorka przedstawia losy Mieszka sprzed roku 966. Wtedy był on władcą pogańskiego ludu Słowian, który najeżdżał ościenne państwa, np. Czechy. Dopiero ślub z czeską księżniczką Dobrawą położył kres barbarzyńskim zapędom Mieszka.
Przyjęcie chrztu przez pierwszego historycznego władcę Polski nie oznaczało, że z dnia na dzień pogańscy Słowianie staną się pobożnymi ludźmi. Dalej praktykowali swoje dawne zwyczaje. Sytuacji nie poprawiło nawet panowanie syna Mieszka I - Bolesława Chrobrego.
Mimo tego, że Bolesław Chrobry karał za nie przestrzeganie postu wybijaniem zębów, a za cudzołóstwo zmuszał do trudnego wyboru pomiędzy pozbawieniem oskarżonego męskości lub zabójstwem, to przecież jeszcze po okresie panowania Mieszkowica dochodziło do rewolucji neopogańskich na polskich ziemiach. Miały one na celu przywrócenie pogańskiego porządku. 
Do ataków na religię chrześcijańską dochodziło jeszcze nawet za panowania Władysława Łokietka. Został on za to ukarany klątwą, o czym pisałem już na blogu. Miał przez to problemy z uzyskaniem korony. 
Rozbudowę struktur kościelnych Polska zawdzięcza panowaniu Kazimierza Wielkiego, ale i on niejednokrotnie dopuścił się niewierności małżeńskiej, bigami oraz zabójstwa księdza...
Autorka w swojej najnowszej książce nie porusza jedynie tematu religii, ale także skupia się na sferze miłosnej naszych władców z dynastii Piastów.
Iwona Kienzler jak zwykle nie zawiodła. Książka jest napisana przystępnym językiem. Autorka popiera swoje tezy licznymi cytatami z kronik zarówno naszych rodzimych, jak i zagranicznych dziejopisów. Publikacja jest warta przeczytania. Polecam ją osobom, dla których historia jest przysłowiową czarną magią. Ci z Was, którzy są jej pasjonatami też się tu odnajdą.

Komentarze