"Korona Królów", czyli jak zaciekawić telewidzów historią ostatnich Piastów?

Dziś miała miejsce premiera długo wyczekiwanego przeze mnie serialu pt. "Korona Królów". Telenowela opowiada o życiu ostatnich Piastów, czyli: królu Władysławie Łokietku, jego żonie - królowej Jadwidze kaliskiej oraz ich dzieciach - Kazimierzu, który na kartach historii zapisze się jako "Wielki" oraz Elżbiecie Łokietkównie. Fabuła skupia się jednak przede wszystkim na dokonaniach wojennych i łóżkowych ostatniego Piasta.... No dobra, ale nie nudźmy już.
Oczywiście nie sposób obiektywnie ocenić serialu po obejrzeniu zaledwie dwóch odcinków. W tym tekście opierając się na życiorysie syna Władysława Łokietka postaram się odpowiedzieć na pytanie, co być może będziemy mogli zobaczyć w najnowszej produkcji Telewizji Polskiej?
W pierwszym i drugim odcinku zastajemy Łokietka, który zjednoczył Polskę po rozbiciu dzielnicowym. Wraz ze swoją żoną Jadwigą pragną połączenia węzłem małżeńskich ich syna Kazimierza z litewską księżniczką Aldoną Giedyminówną. Litwa była wtedy pogańska, dlatego dziewczyna musi przyjąć chrzest. Podczas obrzędu przyjmuje imię: Anna. Mariaż ma pomóc w walce z Krzyżakami. Giedymin obiecuje również uwolnić polskich jeńców... no dobra, ale to nie streszczenie serialu.
Jak wiemy Kazimierz miał wiele żon, wspomniana Aldona Anna była jego pierwszą, później była Adelajda, no i Jadwiga żagańska, no i kochanki, np, taka tam Esterka. No, ale dobra. Wróćmy do małżeństwa z Aldoną.
W 1329 roku ojciec naszego bohatera - Władysław Łokietek, wysłał Kazimierza na Węgry. Tam pod okiem swej starszej siostry i jej męża - Karola Roberta miał nauczyć się sztuki dyplomacji. Zgadnijcie jednak co robił Kazik... podrywał dwórkę swej siostry - Klarę Zach. Podczas, gdy zostali sami, przyszły król Polski miał ją nawet zgwałcić, możliwe, że Klara chciała, aby doszło do zbliżenia. Nieważne, ważne jest to, że do seksu doszło, bo z tego związku urodziła się jego nieślubna córka - Jolenta. Jeszcze zanim dziewczynka się urodziła, o ciąży córki dowiedział się jej ojciec - Felicjan Zach. Zaatakował on węgierską parę królewską i odciął siostrze Kazimierza - Elżbiecie Łokietkównie cztery palce. Od tego momentu była nazywana - "Królowa Kikuta". Było to w 1330 roku.
- A co tam jakaś Aldona, ona jest w Krakowie, a ja na Węgrzech, o niczym się nie dowie - pomyślał zapewne Kazimierz. I co? Myślicie, że się nie dowiedziała? Dowiedziała się, no ale wiedziała, że jest to tylko małżeństwo polityczne, więc zbytnio się tym nie przejmowała. Jan Długosz pisał o tym, że Kazimierz, już jako król "jawnie i pokątnie żył z nałożnicami, których tłumy, jak jakieś siedliska sromoty, porozmieszczał w Opocznie, Czchowie, Krzeczowie i wielu innych miejscowościach". W przeciwieństwie do Aldony, Kościół napominał Kazimierza, aby ten nie prowadził życia rozpustnika. Na nic się zdały jednak prośby samego papieża - Klemensa VI. Król po prostu lubił się... ekhm, no tego.
Aldona przeszła na łono Abrahama w 1339 roku, a już w 1341 ożenił się po raz drugi.Tym razem z Adelajdą Heską, no ale królowa była brzydka, do tego nie obdarzyła go potomstwem, bo była bezpłodna, no to nie chciał z nią być i odesłał ją do żarnowieckiego Zamku. Adelajda wróciła potem w rodzinne strony, ale do końca życia używała tytułu królowej Polski, a wspomniany koniec nastąpił w 1371 roku... no dobra, ale to nie koniec. Teraz "najlepsze", bigamia. No bo jak już wspomniałem, król odesłał Adelajdę, ale się z nią nie rozwiódł. Wstąpił natomiast w związek z Krystyną Rokiczanką. Ślubu udzielił opat, który przebrał się w biskupie szaty. Bigamia "number one" szybko wyszła na jaw, bo po tym jak król skonsumował małżeństwo, to okazało się, że ona była tylko na kilka "numerków". Adelajda się o tym dowiedziała i opisała wszystko w piśmie do samego papieża. Później król odkrył, że Kryśka ma świerzb i jest łysa i czar prysł. Tadam...
Potem była żydówka, Esterka. Król oszalał na jej punkcie, ale ona nie była jego żoną, tylko kochanką. Miał z nią dwóch synów i nieznaną liczbę córek, no tylko że te dzieci były z nieprawego łoża, bękarty takie, no i nie miały prawa do dziedziczenia tronu. Drodzy Czytelnicy, w tym miejscu sparafrazuję słowa Joanny Szczepkowskiej z 1989 roku: "W 1370 roku skończyły się w Polsce rządy dynastii Piastów" (a wystarczyło nie być takim casanovą...)
Król został obłożony klątwą przez arcybiskupa Bodzante, ale bynajmniej nie za swoje rozpustne życie, ale ...za nałożenie podatków na duchowieństwo. Papież wysłał do króla księdza Baryczkę z odpowiednim dokumentem, ale król to olał, a księdza utopił w Wiśle. Potem ufundował kilka kościołów i o klątwie zapomniano...
Małżeństwo z Jadwigą żagańską to bigamia "number two".Nasz król miał "parcie na tarcie", no to ożenił się z czterdziestoletnią Jadwigą, będąc cały czas mężem Adelajdy Heskiej. Z małżeństwa z Jadwigą miał trzy legalne córki, ale nie mogły one dziedziczyć....
Król dokonał żywota w 1370 roku, kiedy podczas polowania spadł z konia. Doznał urazu kolana, do rany wdała się infekcja, w wyniku której król wyzionął ducha...
Jak zatem widać, życiorys Kazimierza Wielkiego jest bardzo barwny i naszpikowany setkami intryg i skandali, w sam raz na serial. Jeśli wszystkie te wątki zostaną przedstawione w tej produkcji, to ja mówię WIELKIE TAK, a hejterzy niech wezmą coś na wstrzymanie lub po prostu nie oglądają. Ja na pewno będę oglądał i Wam też polecam.
Oczywiście oprócz wątków matrymonialnych powinny pojawić się również i te polityczne. Walka z Zakonem Krzyżackim, no i oczywiście budowa murów obronnych i zamków. W końcu Kazik nie był tylko "jebakingiem", ale także tym, który zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną...
Porównywanie serialu do "Gry o tron", "Wspaniałego stulecia", czy "Dynastii Tudorów" jest bezzasadne. "Korona Królów" to historia Polski, a nie Angli, czy Turcji. Kochajmy swoją historię!

Komentarze

  1. Kocham swoją historię i dlatego nie mogę ścierpieć czegoś do ją źle pokazuje ... A ponieważ to film to nie potrafię ścierpieć czegoś co ośmiesza X Muzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby mieli przedstawić historię Kazimierza Wielkiego, taką, jaka ona była co do joty, to serial musiałby być emitowany po 23 i być przeznaczony tylko dla widzów dorosłych... :)

      Usuń
  2. Wiadomo, że są pewne mankamenty, np. obrzęd chrztu, małżeństwa zaczerpnięte ze współczesnego katolicyzmu, ale jest to raczej spowodowane tym, że serial skierowano do przeciętnego widza. Człowieka, który nie jest historykiem, a coś tam słyszał o historii ostatnich Piastów na lekcji w szkole. Gdyby te obrzędy były skopiowane rodem ze średniowiecza, to nie znając łaciny, można byłoby ich nie zrozumieć. Dajmy jeszcze szansę temu serialowi. Odcinków ma być 68 :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz