"Korona Królów" ciąg dalszy moich przemyśleń

No dobra wszyscy narzekają na ten serial, to i ja zacznę. Nie będę się jednak przyczepiał do wystroju, ani strojów. Przyczepię się do czegoś zupełnie innego, Twórcy twierdzą, że akcja serialu rozpoczyna się w roku 1333 roku, gdy umiera Władysław Łokietek. Tak? Naprawdę? A widzieliście pierwszy odcinek? Tam jest rok 1325, ale ok, Skoro zaczęli od roku 1325, to czemu potem od razu przeskoczyli o 7 lat. Pominęli dość istotną kwestię, o której my pisaliśmy na blogu. Mianowicie chodzi mi o wydarzenia rozgrywające się na Węgrzech w roku 1329. Kazik został wysłany do siostry w celu wypracowania sojuszu polsko-węgierskiego przeciwko Krzyżakom , a tymczasem okazało się, że miał "mały" romansik z dwórką siostry, Klarą Zach. Miał nawet dopuścić się na niej gwałtu. Rok później dowiedział się o tym  jej ojciec Felicjan Zach, no i zaatakował Elkę i Karola Roberta, podczas gdy ci sobie spokojnie jedli obiad. Odciął wówczas siostrze Kazimierza cztery palce...  zyskała wówczas miano - "Królowa Kikuta". Felka oraz cały jego ród wymordowano, a Klarę okaleczono
Ja wiem, że kasiory nie mieli twórcy, ale  jak Elka teraz przyjedzie na pogrzeb ojca, który już niebawem w TV, to będzie miała 10 palców u rąk, czy tylko sześć? Szkoda, że tego nie pokazali, no dobra, to ja lecę na kolejny odcinek, bayo :)

Komentarze